Na analogu 🚲
Po wielu miesiącach przerwy wróciłem do pracy jako kurier rowerowy na rowerze zwykłym, a nie elektrycznym. Powodem jest to, że mój elektryk trafił do serwisu i czekam na informację, co się z nim dzieje.
Od razu nasuwają się porównania, bo człowiek szybko przyzwyczaja się do lepszego. Słyszałem już wcześniej, że jeśli raz spróbujesz jeździć na rowerze elektrycznym, to ciężko wrócić do zwykłego. Czy tak jest? I tak, i nie. W wakacje sporo jeździłem na rowerze tradycyjnym i była to czysta przyjemność. Podjazdy sprawiały mi frajdę, nie narzekałem na rower.
Natomiast wczoraj, kiedy zamiast elektryka jeździłem zwykłym rowerem jako kurier, pierwsza godzina była ciężka. Każde ruszanie ze skrzyżowania czy spod świateł czułem w nogach jako dodatkowy ciężar. Do tego rozpędzałem się do mniejszej prędkości niż zwykle. Dane z GPS pokazały, że w większości poruszałem się z prędkością 18–20 km/h. Na prostych odcinkach udawało się dojść do 25–27 km/h, czyli podobnie jak na elektryku, ale średnia prędkość i tak była niższa.
Łącznie jeździłem 4,5 godziny, podzielone na dwie części. W tym czasie zarobiłem ponad 160 zł. Nie jest to dużo, ale daje stawkę godzinową 36 zł, co w sezonie letnim uważam za całkiem dobry wynik. Lato w tej branży jest najsłabszym okresem, najlepsze są zimy.
Dla porównania, w zeszłym tygodniu na elektryku miałem stawki godzinowe 30, 35, 35 i 42 zł. Wyniki na rowerze zwykłym wcale nie odstają. Różnica jest jednak taka, że po 4,5 godzinach na zwykłym rowerze byłem zmęczony i nie miałem ochoty jeździć dłużej. Na elektryku spokojnie dałbym radę kolejne kilka godzin, co oznaczałoby dodatkowe 60–80 zł zarobku. To właśnie przewaga elektryka — mniej zmęczenia, ale przez to jazda bywa bardziej monotonna.
Trasa wczoraj wyglądała następująco: z Oliwy pojechałem w okolice Wrzeszcza, na Garnizon. Tam dostałem dłuższe zlecenie do Brzeźna i Letnicy. Stamtąd wracałem przez Przymorze i Żabiankę do Oliwy. Potem kolejny kurs na Garnizon, powrót do Oliwy i ostatnie kursy w północnej części dzielnicy. Pod wieczór miałem jeszcze jedno podwójne zlecenie w okolice stacji PKP Oliwa i do Sopotu na ul. Niepodległości.
Jednym z moich celów dnia było osiągnięcie 32 tys. kroków w aplikacji Actifit. Udało się to dopiero podczas ostatniego kursu, więc wracałem do domu zadowolony.

Zdjęć niemal nie robiłem, bo jazda na rowerze zwykłym wiąże się z brakiem prądu i koniecznością oszczędzania baterii w telefonie. Tym razem pozytywnie mnie zaskoczyła — wytrzymała cały dzień. Pamiętam, że na poprzednim telefonie musiałem regularnie podpinać się do powerbanka.
Podsumowując: dzień minął aktywnie, ciekawie i z satysfakcją.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io






Congrats on providing Proof of Activity via your Actifit report!
You have been rewarded 67.1525 AFIT tokens for your effort in reaching 33621 activity, as well as your user rank and report quality!
You also received a 0.98% upvote via @actifit account.
Rewards Details
AFIT rewards and upvotes are based on your:
To improve your user rank, delegate more, pile up more AFIT and AFITX tokens, and post more.
To improve your post score, get to the max activity count, work on improving your post content, improve your user rank, engage with the community to get more upvotes and quality comments.
Chat with us on discord | Visit our website
Follow us on Twitter | Join us on Telegram
Download on playstore | Download on app store
Knowledge base:

FAQs | Whitepaper
How to signup | Maximize your rewards
Complete Actifit Tutorial
Support our efforts below by voting for:
@tipu curate 8
Upvoted 👌 (Mana: 0/70) Liquid rewards.
Dziękuję. Właśnie przygotowuję nowy wpis i myślę, że będzie ciekawszy