Podsumowanie UFC on ESPN 24. Rozliczenie!

in #polish3 months ago

image.png

Jak co tydzień, pora podsumować UFC i rozliczyć się z typowań. Bardzo dobra gala. Mieliśmy tu w zasadzie wszystko, czeka fan MMA może chcieć. Krew, poddania, brutalne TKO i bardzo techniczny main event. Kolejny raz potwierdza się, że to zestawienia robią robotę, a niekoniecznie same nazwiska. Po stokroć wolę starcia takie jak to sobotnie, niż miss matche typu Usman - Masvidal 2. Cały event bardzo przyjemny do oglądania, ale tak jak przewidywałem trudny do wytypowania. Jeśli spojrzymy pod kątem emocji, to świetnie. Gorzej, że pewnie niejeden kupon u buka nie wszedł. No ale, do rzeczy!

Nchukiwi - Park: Trafione.
Zacząłem idealnie! Typowałem, że wygra Park przez decyzję, bazując na swoim boksie i obaleniach. Dokładnie w taki sposób przebiegała walka. Koreańczyk świetnie pracował na nogach i stopował rywala szybkimi prostymi. Z czasem wzorowo sprowadzał do parteru i rozbijał łokciami. Wyszedł brak doświadczenia Kameruńczyka. Ewidentnie nie miał innej koncepcji niż brawl w półdystansie. Zabrakło też tlenu w drugiej i trzeciej rundzie. Dużo pracy przed "Kameruńskim Ekspresem" by wygrywać z wszechstronnymi rywalami. Podejrzewam, że przejdzie podobną drogę jak Ngannou. Ma dopiero 26 lat i zdąży jeszcze odpowiednio wyważyć sylwetkę, czy poprawić kardio. Ciekawi mnie jaki pomysł na niego będzie miało UFC. Dla Park'a to natomiast trzecia wygrana z rzędu. Myślę, że pora na bardziej doświadczonego rywala. Gerald Meerschaert byłby według mnie odpowiednim testem na tym etapie. Dobrym zestawienie byłby też Phil Hawes, który także wygrał.

Hawes - Daukaus: Pudło
Jeśli już przy "Megatronie" jesteśmy, dla mnie zaskoczenie gali. Typowałem Daukausa przez poddanie. Zakładałem, że Hawes straci kondycję podobnie jak Nchukiwi w poprzedniej walce. Jak bardzo się pomyliłem. Phil po profesorsku zarządzał kondycją, jednocześnie odbierając przeciwnikowi tlen ciosami na korpus. Grapplingową przewagę Kyle'a zneutralizował przy pomocy siły. Nie spodziewałem się takiej dojrzałości taktycznej.
Kyle robił co mógł, jednak to nie wystarczyło. Jeśli poprawi obronę w stójce, oraz rozkład sił, może jeszcze namieszać w kategorii średniej. Kolejny zawodnik, którego warto mieć na radarze. Tu ponownie nie mam pomysłu na kolejnego rywala. Może Daren Stewart, bądź Karl Robertson? "Megatrona" zaś chętnie zobaczyłbym z Park'em.

Ribas - Hill: Anulowana
W typowaniu określiłem to starcie petardą. No to mamy niewypał. Amanda Ribas miała pozytywny wynik na covid. Wielka szkoda, bo walka zapowiadała się świetnie. Liczę, że zostanie przeniesiona na inny termin.

Gillespie - Ferreira: Trafiony
Jeśli ktoś uważa, że parter to nuda, koniecznie powinien obejrzeć to starcie! Agresywne zapasy z obu strony. Dużo technik parterowych a na koniec brutalne ground and pund! "The Gift" pokazał kawał świetnego MMA! Duża wszechstronność, agresja i praktycznie brak rdzy. Bardzo dobra praca na nogach, dobry boks a przede wszystkim rewelacyjna obrona w parterze. Po długiej przerwie radzić sobie tak dobrze z mocnym Ferrerią, szacun! Gillespie ponownie wchodzi do gry o top 10. Naturalnym rywalem wydaje się być Islam Makhachev. Ewentualne starcie ma wszystko. Jest sens rankingowy, obydwaj po wygranych i ciekawa konfrontacja stylów. Wygrany byłby w świetnej pozycji do atakowania top 10.
Co do Diego Ferreiry, mam ciekawego rywala. Mateusz Gamrot po ewentualnej kolejnej wygranej. Chyba nie tylko ja chciałbym zobaczyć takie starcie.

Magny - Neal: Pudło
Kolejna duża wtopa. Byłem pewien wygranej Geoffa Neal'a Cytując typowanie "Czy doświadczony Neal Magny będzie w stanie zneutralizować atuty młodszego zawodnika? Nie sądzę. Nie dysponuje taką ruchliwością jak Thompson." No okazało się, że dysponuje. Bardzo dobrze pracował na nogach. Przede wszystkim wzorowo korzystał z przewagi zasięgu, oraz wciągał Neala w pułapkę w klinczu. Wygrało doświadczenie i dobrze dobrana taktyka do rywala.
Niemniej "Handz of Steel" mnie po prostu zawiódł. Uparcie szedł w kombinacje bokserskie, które zupełnie nie działały. Jedynym efektem była utrata sił przy siatce. Nie rozumiem dlaczego nie korzystał z kopnięć? Gdyby poszukał low kicków mógłby skutecznie zneutralizować mobilność Magnyego.
On jednak, niczym zaprogramowany próbował boksu przez trzy rundy. Nie wiem czy to brak doświadczenia, czy facet zwyczajnie nie ma psychiki do duzych walk? Przed walką z Thompsonem widziałem go jako pretendenta do pasa pod koniec 2021 roku. Nastąpiła weryfikacja, przynajmniej jeśli chodzi o termin. Oczywiście istnieje szansa, że Neal się odkuje, jednak coś musi się zmienić.
Może nowy gym? Na pewno konieczne jest poszerzenie "arsenału". Sam boks nie wystarczy na top 10 półśredniej.
Co dalej? W przypadku Magnyego widzę dwie opcje. Pierwszą jest Jorge Masvidal. Byłoby to ciekawe starcie weteranów i duża szansa na awans do top 5. Znając jednak tchórzliwą naturę Ulicznego Jezusa wątpię, że do takiej walki dojdzie. Zatem drugą dosyć naturalna jest Vincente Luque. Również bardzo dobry rankingowo jak i stylistycznie pojedynek. Wygrany wszedłby do ścisłego topu. A co z Nealem? Także widzę dwie opcje. Pierwsza to kolejny weteran, Robbie Lawler. Tu "Handz of Steel" nie powinien mieć problemu, bo były mistrz jest mocno rozbity. Ciekawszą alternatywą byłby Li Jinglang. Zwłaszcza, że obydwaj zawodnicy przegrali z Magny'm.

Cerrone - Morono: Pudło.
Tu jest mi najzwyczajniej w świecie przykro. Żal było patrzeć na będącego stacjonarnym celem Cerrone. Niby pracował gardą i kiwką. To jednak nic nie dało przy kompletnym braku pracy na nogach. Cowboy zwyczajnie stał w centrum oktagonu niczym słup. Co z tego, że siadło kilka dobrych kopnięć na korpus, skoro wszystkie jego akcje były czytelne i o tempo za wolne? Nie było szybkości, siły a przede wszystkim wytrzymałości. Agresywny Morono dość łatwo zdołał przełamać i rozbić Donalda. Widać że organizm Kowboja zwyczajnie już nie wytrzymuje i czas zakończyć karierę. Nikt mu nie odbierze bycia legendą tego sportu, a zwyczajnie szkoda zdrowia.
Co do Alexa, walka z Michaelem Perreirą byłaby ciekawym zestawieniem. Dwóch agresywnych, nastawionych na ofensywę zawodników. Chętnie bym to zobaczył!

Rodriguez - Waterson: Trafiony.
Pomimo przegranej, wielkie brawa dla Michelle Waterson! Wszystko w tej walce zdawało się być przeciwko niej, od limitu wagi muszej zacząwszy. Pojedynek wzięty na ostatnią chwilę, słabsze warunki fizyczne i do tego wyższa waga. Mimo wszystko przewalczyła pełen dystans z bardzo mocno bijącą Brazylijką. Fakt, że trzy razy Rodriguez miała ją zamkniętą na siatce i trzy razy uratował ją gong. Z kolei dwie ostatnie rundy należały do Amerykanki. Najpierw świetne obalenie i kontrola w parterze, a potem kapitalne kopniecie na szczękę i wątrobę. Typowałem Mariane przed czasem. W prawdzie zwyciężyła pewnie na punkty, umiejętnie korzystając z długich rak i punktując rywalkę na pełnym dystansie. "The Karate Hottie" była mimo to bliżej wygranej niż wielu się wydawało. Gdyby UFC miałoby dywizje Atomową, Waterson byłaby mistrzynią. Kapitalna technicznie, wszechstronna i dynamiczna. Niestety, warunki nie pozwalają jej się piąć wyżej, nawet w słomkowej. Myślę, że ciekawą rywalką byłaby Tecia Torres. Dwie bardzo techniczne strikerki, które świetnie by się oglądało zestawione ze sobą.
Dla Rodriguez, czas na czołówkę. Jakakolwiek zawodniczka z grupy Zhang, Jędrzejczyk, Derm, bądź przegrana z walki Yan - Esparza. Przy ewentualnej wygranej, będzie się liczyła w rozgrywce o tytuł pretendentki do pasa.

Bilans z tego tygodnia to 3 trafione i 3 pudła. Najgorsze typowanie do tej pory. Patrząc jak bliskie pojedynki mieliśmy na rozpisce, spodziewałem się tego. Dziwi mnie jedynie, które z walk siadły, a które okazywały się pudłem. Zawiedli pewniacy a trafiłem walki bliskie. Jeśli komuś zawaliłem kupon, przepraszam.
Nie poddaję się i już niedługo wytypujemy sobie najbliższe UFC. To będzie sztos! Ale o tym więcej w czwartkowej zapowiedzi.
Do przeczytania!

Źródła: https://www.f4wonline.com/sites/www.f4wonline.com